Ekspercki głos sprzeciwu dla rządowego projektu monopolizacji części rynku hazardowego

Podczas pierwszego posiedzenia nadzwyczajnej podkomisji ds. rozpatrzenia projektu ustawy o grach hazardowych przedstawiciele branżowych organizacji pozarządowych zgłosili szereg uwag do rządowego projektu ustawy o grach hazardowych.

Zaproszeni goście, reprezentujący różne gałęzie branży, zgodnie ocenili także że wprowadzenie monopolu państwa w branży hazardowej nie gwarantuje realizacji założonych przez rząd celów. Ich zdaniem bardziej korzystnym i gwarantującym realizację założeń ustawy jest wprowadzenie  odpowiednio uregulowanego systemu licencyjnego. Posłowie zapoznali się z przedstawianymi stanowiskami i opiniami i zapowiedzieli, że odniosą się do nich  podczas kolejnego posiedzenia komisji.  

Stanowisko Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych podczas posiedzenia podkomisji przedstawił Bartłomiej Korniluk, który podkreślił, że propozycja wprowadzenia monopolu na rynku automatów do gier jest działaniem nieskutecznym i niepotrzebnym. „Wszystkie dane państwowe, które posiadamy, a posiadamy stanowiska 15 organów państwowych, pokazują, że zarówno pod względem ochrony zdrowia, jak i prewencji kryminalnej, istnieją łagodniejsze i skuteczniejsze środki” – wskazał w swoim wystąpieniu. Przedstawiciele branży automatów do gier zrzeszeni w ramach Izby, już na wcześniejszych etapach legislacyjnych ustawy wyrażali swoje stanowisko rekomendujące wprowadzenie systemu licencji. „W rzeczywistości, wprowadzając monopol, państwo wyda nawet 5 mld złotych na zakup i obsługę automatów do gier, a jakiekolwiek zyski z wprowadzonego rozwiązania osiągnie dopiero po kilku latach. Natomiast poprzez zastosowanie systemu licencyjnego, państwo może uzyskać natychmiastowe wpływy do budżetu państwa, bez ponoszenia dodatkowych kosztów”– podkreślał Prezes Izby Stanisław Matuszewski w piśmie do Premier Beaty Szydło.

Pozostali przedstawiciele branży hazardowej również negatywnie ocenili propozycje wprowadzenia monopolu i zwracali uwagę na inne niemożliwe do realizacji w praktyce zapisy takie jak np. skuteczne blokowanie stron. Konrad Gruda i Piotr Malik z Roland Berger w przedstawianym raporcie o zakładach wzajemnych online przez Internet podkreślili, że blokowanie stron jest działaniem nieskutecznym. Jako potwierdzenie podali m.in. przykład Francji, gdzie pomimo rygorystycznych obostrzeń nie zmniejszono poziomu szarej strefy – „Francja – kraj w którym wprowadzono blokowanie stron oraz płatności, czyli wszystkie zaostrzone środki mające zniechęcić gracza przed wchodzeniem na strony nielicencjonowanych operatorów. Po czterech latach takich działań, ciągle szara strefa wynosi około 40%”.

Projekt ustawy przed wakacjami został wysłany do notyfikacji przez Komisję Europejską, która termin odpowiedzi wyznaczyła do końca października. Bartosz Andruszaniec, przedstawiciel EGBA – European Gaming and Betting Association podkreślił, że „dużym zagrożeniem jest wprowadzenie monopolu państwowego. Ta propozycja jest wątpliwa z punktu widzenia prawa unijnego, które co prawda dopuszcza wprowadzenie monopolu w obszarze gier hazardowych, ale wymaga przy tym zasady proporcjonalności i systematyczności przepisów.” Wojciech Gawęda z Izby Gospodarczej Elektroniki i Komunikacji dodał natomiast, że „Unia Europejska w procesie notyfikacji może zarzucić nieproporcjonalność środków wprowadzających monopol do celu ochrony graczy.” Eksperci zgodnie podkreślali, że brak notyfikacji może być podstawą dla przedsiębiorców do procesów sądowych i roszczeń wobec skarbu państwa.

Obecnie rządowy projekt znajduje się w rękach dziewięciorga posłów wybranych w skład nadzwyczajnej podkomisji ds. rozpatrzenia projektu. Podczas dalszych prac okaże się, czy uwzględnią stanowisko wszystkich przedstawicieli branży, poparte argumentami i doświadczeniami europejskimi, że monopol państwa nie jest dobrym rozwiązaniem. Artur Górczyński, reprezentujący Stowarzyszenie „Poker to nie hazard”, zwrócił szczególną uwagę, że projektodawca powołuje się na przykład Szwecji, gdzie funkcjonuje monopol państwa na rynku hazardowym, jednak nie mówi nic o aktualnych pracach władz szwedzkich nad zmianą ustawy i odejściem od tego rozwiązania.