Komisja Europejska przedłuża okres zawieszenia

Wbrew wcześniejszym zapewnieniom polskiego rządu Komisja Europejska wstrzymuje się z decyzją i przedłuża procedurę  notyfikacją projektu ustawy hazardowej. Unijne kraje przesłały negatywne opinie o polskim projekcie ustawy hazardowej.

Rządowy projekt ustawy hazardowej wbrew zapewnieniom Wiceministra Wiesława Janczyka nie został jeszcze notyfikowany przez Komisję Europejskiej. W związku z licznymi uwagami i wątpliwościami zgłoszonymi przez przedstawicieli państw członkowskich, m.in. Austrię, Danię i Maltę, Komisja Europejska podjęła decyzję o przedłużeniu okresu zawieszenia projektu o kolejny miesiąc. Jeszcze niedawno Ministerstwo Finansów zapewniało, że nie będzie problemów z notyfikacją projektu i uzasadniało podczas prac sejmowej komisji, że prace nad projektem powinny iść sprawnie i niezależnie od Komisji Europejskiej, aby ustawa mogła wejść w życie z dniem 1 stycznia 2017 roku.

Komisja Europejska przed wakacjami otrzymała do notyfikacji rządowy projekt ustawy o grach hazardowych, którego okres zawieszenia wskazała do końca października. Mimo braku zakończenia tej procedury, projekt jest już po pierwszym czytaniu w Sejmie RP, a obecnie analizowany jest przez nadzwyczajną podkomisję powołaną przez Komisję Finansów Publicznych. Zwrócili na to uwagę sami Austriacy, którzy w stanowisku stowarzyszenia Automatenverband.at do Komisji Europejskiej podkreślili – „Projekt jest już po pierwszym czytaniu w Sejmie, co pokazuje, że rząd polski jest gotów zignorować wszelkie konsekwencje nieskończonej procedury notyfikacyjnej”. Największe wątpliwości państw europejskich wzbudziła propozycja zmonopolizowania części rynku hazardowego, która zgodnie z prawem unijnym uzasadniona jest jedynie w szczególnych przypadkach.

Stowarzyszenie Automatenverband.at, zrzeszające przedsiębiorców z austriackiego i niemieckiego rynku automatów do gier, negatywnie oceniło rządową propozycję wprowadzenia monopolu na części rynku hazardowego w Polsce. Austriacy używając mocnych argumentów wykazali, że wprowadzenie monopolu nie jest uzasadnione na rynku polskim. „Zorientowana na zysk restrukturyzacja polskiego rynku hazardowego, na korzyść jednego podmiotu i wybranych partnerów, bez prawidłowych przetargów, powinna zostać poważnie przeanalizowana pod kątem nadrzędności prawa unijnego” –  podkreślili w piśmie przekazanym do Komisji Europejskiej. Helmut Kafka, przewodniczący stowarzyszenia, określił że „rząd polski zakazami oraz dyskryminującymi przepisami chce wyeliminować konkurencję wśród setek istniejących polskich oraz zagranicznych firm, które są w stanie ochronić graczy. Tylko uczciwa konkurencja wielu firm chroni konsumentów przed nadużyciami. Szczególnie w przypadku rynku hazardowego”. W stanowisku austriackim wskazano na brak odpowiednich analiz i konsultacji przy tworzeniu projektu oraz na fakt, że „rząd polski jednocześnie planuje zwiększenie liczbę automatów oferowanych przez Państwo, co zaprzecza rzekomej motywacji odpowiedzialnego hazardu i ochrony gracza”.

Podobne ostre stanowisko przesłali do Komisji Europejskiej Duńczycy, którzy  „zaprotestowali przeciwko zablokowaniu dostępu do dużego rynku przez wprowadzenie monopolu z bardzo wątpliwych powodów”. Dansk Automat Brancheforening, stowarzyszenie zrzeszające przedsiębiorców z duńskiej branży hazardowej, ostro skrytykowało rządowy pomysł zmonopolizowania części rynku hazardowego. John Brochstedt, Przewodniczący DAB, w piśmie do Komisji Europejskiej zadał liczne pytania nasuwające się po analizie projektu – „Dlaczego Komisja ma tolerować stworzenie w Polsce środowiska nieprzychylnego przedsiębiorcom, na korzyść jednej firmy, która wyeliminuje z rynku setki małych i średnich przedsiębiorstw? Czy Komisja nie chce promować już w Polsce przedsiębiorczości na rynku hazardowym? Dlaczego Komisja nie reaguje na naruszanie wolnego rynku i przedsiębiorczości? Dlaczego Komisja ma poprzeć kompletną eliminację wolnego rynku i innowacji w Polsce?”. Dania podkreśliła, że rynek duński funkcjonuje bardzo sprawnie w liberalnych warunkach prawnych – „bardzo ważne jest, że duński rynek hazardowy, działa bardzo dobrze bez zakazów i cenzury zaplanowanej w Polsce”. W swoim stanowisku wskazali, że żadne inne państwo nie potrzebuje tak ekstremalnych środków dla ochrony publicznego interesu – „przykłady innych państw pokazują, że tak ekstremalne kroki, nie są ani niezbędne, ani nie zapewniają ochrony graczy, ani zlikwidowania szarej strefy”.

Państwa członkowskie zgłosiły swoje wątpliwości do nowelizacji prawa hazardowego nie tylko do propozycji zmonopolizowania części rynku hazardowego, ale również do innych aspektów projektu. Austriacy zgłosili uwagi do kwestii uregulowania rynku hazardowego online – „bardziej prawdopodobnym jest, że nowelizacja spowoduje negatywne zachowania konsumentów, jak pokazały przykłady innych państw w ciągu wielu lat. W Austrii wprowadzenie identyfikacji graczy spowodowało ogromne przeniesienie do niekontrolowanego, bardziej anonimowego międzynarodowego rynku zakładów i online”. Helmut Kafka, przewodnicy stowarzyszenia austriackiego, podkreślił, że blokowanie stron internetowych jest działaniem nierealnym – „nawet komunistyczne Chiny nie są w stanie zapewnić cenzury Internetu. Jak demokratyczne państwo Unii Europejskiej, Polska, będzie w stanie być  w tym efektywniejsza?” .

Izba Gospodarcza Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych od miesięcy aktywnie opiniuje bieżące prace nad nowelizacją prawa hazardowego w Polsce. W pismach do Premier Beaty Szydło, Przewodniczącego Komisji Finansów Publicznych Jacka Sasina oraz byłego Ministra Finansów Pawła Szałamachy – przedstawiciele branży argumentowali dlaczego wprowadzenie monopolu państwa na części rynku hazardowego jest działaniem nieskutecznym i niezgodnym z unijnymi regulacjami. Dodatkowo pod koniec października prezes IGPiOUR Stanisław Matuszewski przekazał nowemu Ministrowi Finansów, Mateuszowi Morawieckiemu, opinię prawną dotyczącą konieczności notyfikacji projektu ustawy również w Światowej Organizacji Handlu. Rząd dotychczas ignorował głos ekspertów i branży, pozostawiając pisma bez odpowiedzi. Wśród posłów pojawiają się jednak wątpliwości co do procedowania nad projektem. „A co będzie jeśli Unia uzna, że monopol nie ma służyć celom wychowawczym ani celom sankcjonującym cywilizowane społeczne normy hazardu, tylko uzna, że to są cele fiskalne i monopolistyczne, i zablokuje to państwu?” – pytał podczas pierwszego czytania projektu w Sejmie poseł Kukiz15 i Wiceprzewodniczący Komisji Finansów Publicznych – Rafał Wójcikowski.