Monopol państwa nie redukuje szarej strefy

Monopol państwowy nie ma nic wspólnego z redukcją szarej strefy i uzależnień – ocenia Helmut Kafka, były wiceprzewodniczący Europejskiej Federacji Gier i Rozrywki (EUROMAT).

Dziś Rada Ministrów zajmie się projektem nowelizacji ustawy, który zakłada wprowadzenie monopolu na rynku automatów do gier podczas gdy inne kraje europejskie już odchodzą od tego rozwiązania.

— Monopol państwowy nie ma nic wspólnego z redukcją szarej strefy i uzależnień. Monopol po prostu oznacza, że grupa ludzi chce wykorzystać konsumentów. Jak przez wiele lat pokazały przykłady innych krajów, nie ma to również nic wspólnego z redukcją przestępczości czy prania brudnych pieniędzy – tak plany polskiego rządu, który chce wprowadzić monopol na rynku automatów do gier, ocenia Helmut Kafka były wiceprzewodniczący Europejskiej Federacji Gier i Rozrywki (EUROMAT). Krytyczni wobec tych planów są także polscy eksperci, a przedsiębiorcy z branży hazardowej zamiast monopolu chcą kontroli państwa i systemu licencji.

Zdaniem Helmuta Kafki, który jest ekspertem Austriackiej Izby Handlowej od 1988 roku i byłym wiceprezesem Europejskiej Federacji Gier i Rozrywki (EUROMAT), porównania statystyczne w innych krajach pokazują, że jeśli monopol jest zbyt restrykcyjny, zbyt mocno opodatkowany i nie ma otwartego, wolnego, konkurencyjnego rynku, szara strefa natychmiast bardzo szybko wzrasta, szczególnie online: – Właśnie to wydarzyło się na przykład w Norwegii, kiedy spółka państwowa przejęła rynek hazardowy – podkreśla.

Tymczasem dwa najważniejsze cele jakie wskazuje Ministerstwo Finansów w uzasadnieniu do nowelizacji ustawy o grach hazardowych to zmniejszenie skali występowania szarej strefy w zakresie gier na automatach do gier oraz gier w Internecie oraz zapewnienie najwyższego możliwego poziomu ochrony obywateli, w tym osób nieletnich, przed szkodliwymi skutkami hazardu.

W ocenie austriackiego eksperta oba te cele są możliwe do osiągnięcia, ale nie przez wprowadzenie monopolu: – Tylko jeśli istnieje zdrowa konkurencja pomiędzy różnymi podmiotami, konsument jest chroniony od bycia wykorzystanym. To jest najlepsza możliwa ochrona gracza – twierdzi Kafka i podkreśla, że nie wyklucza to roli państwa: – To wcale nie oznacza, że konkurencyjny, atrakcyjny rynek hazardowy nie jest odpowiednio uregulowany przez państwo. Ale monopol państwa jest potrzebny wyłącznie do robienia pieniędzy. Mówienie o redukcji szarej strefy i odpowiedzialnej grze dzięki wprowadzeniu monopolu państwa stanowi zwykle tylko kamuflaż prawdziwych intencji za tym stojących.

Potwierdzają to przykłady innych europejskich państw, które po latach niepowodzeń także odchodzą od takiego rozwiązania – tylko w ostatnich latach państwa takie jak Hiszpania, Włochy, Dania zrezygnowały z monopolu rynku automatów do gier i przeszły na system licencji. Polska branża automatów do gier, która od wielu lat śledzi rozwój rynku hazardowego na świecie również wątpi, że to rozwiązanie przyniesie inne efekty w Polsce – Skoro monopol państwa nie zadziałał w innych państwach to trudno przyjąć, że zadziała w Polsce – twierdzi Stanisław Matuszewski, prezes Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych.

W krajach, w których jeszcze funkcjonuje monopol państwa na rynku automatów do gier, obserwowalny jest brak spełniania i realizacji wyznaczonych celów. Przykładem może być Finlandia, w której w ciągu ostatnich 12 miesięcy hazard uprawiało 78% obywateli. Jest to bardzo wysoki wynik, a państwowy monopolista jest często oskarżany o niepodejmowanie skutecznych działań mających chronić społeczeństwo przez negatywnymi skutkami hazardu. Innym przykładem jest Szwecja, w której pomimo monopolu obserwuje się wzrost patologicznego hazardu, a odsetek Szwedów przejawiających patologiczne zachowania w hazardzie wynosi około 2%. Kraje te pokazują, że realizacja celu ochrony graczy przez państwo jest fikcyjna. „Potrzeba nam realnych, a nie deklaratywnych działań” – podkreśla Stanisław Matuszewski.

Zagrożenia wynikające z wprowadzenia monopolu widzą także polscy eksperci:  – Monopol państwa to zawsze złe rozwiązanie. Nie znam się na hazardzie, ale znam się na monopolu i nie widzę potrzeby ograniczania rynku tam gdzie są przedsiębiorcy gotowi prowadzić działalność gospodarczą i płacić podatki. Poza tym obawiam się, że to może być pierwszy krok, po którym przyjdzie kolej na wprowadzenie monopolu państwa w innych branżach – ocenia prof. Robert Gwiazdowski.

Nie ma badań potwierdzających, że wprowadzenie monopolu państwa realizuje ten cel. Natomiast przykłady Szwecji, Islandii, Norwegii i Finlandii pokazują tendencję odwrotną – pomimo monopolu występuje tam bardzo wysoki poziom patologicznego hazardu. Obecnie państwa odchodzą od niesprawdzającego się systemu monopolu na system licencji. Wynika to przede wszystkim z dwóch przyczyn – liberalny system licencyjny pozwala na zwiększenie przychodów budżetu państwa przy braku negatywnych konsekwencji zwiększenia dostępności do hazardu. I takich rozwiązań oczekują polscy przedsiębiorcy: – Jesteśmy firmami odpowiedzialnymi, które tworzą miejsca pracy oraz płacą podatki z legalnie prowadzonej działalności. Chcemy żeby stworzono takie warunki polskim przedsiębiorcom, by strumień pieniędzy z działań hazardowych pozostał w Polsce i pozytywnie wpływał na rozwój polskiej gospodarki – twierdzi Prezes Matuszewski.

Helmut Kafka również uważa, że legalnie działający pod kontrolą państwa przedsiębiorcy to skuteczniejsza ochrona obywateli, którzy zawsze znajdą sposób by skorzystać z tej formy rozrywki: – Ochrona konsumenta najlepiej funkcjonuje w otwartej, wolnej konkurencji, która automatycznie jest przyjazna konsumentom i dla nich atrakcyjna. W przeciwnej sytuacji gracze zaczną szukać innych rozwiązań/alternatyw będących poza kontrolą państwa.

Dania, która w 2001 roku z państwowego monopolu przeszła na system licencji automatów do gry ma obecnie jeden z najniższych na świecie odsetek graczy mających problem z hazardem – zaledwie 0,5%. Odsetek ten jest stabilny w czasie, nie rośnie mimo ciągłego liberalizowania prawa hazardowego i odchodzenia od monopolu państwa na kolejne rodzaje hazardu. Podobnym przykładem są Włochy, które w 2008 roku zrezygnowały z monopolu. W rezultacie gwałtownie wzrosły przychody branży hazardowej, a jednocześnie odsetek osób mających problem z hazardem się nie zmienił. Bardzo liberalnym podejściem do hazardu cechują się również Niemcy i Wielka Brytania. W obu krajach obserwuje się bardzo niski poziom rozpowszechnienia zjawiska patologicznego hazardu, a Niemcy mają nawet jeden z najniższych wyników na świecie graczy mających problem z hazardem.

Przedstawiciele polskiej branży automatów do gier zgadzają się z koniecznością uregulowania rynku hazardowego w Polsce i podkreślają, że mają te same cele co rząd: – My jako legalnie działający przedsiębiorcy  mamy taki sam cel jak Państwo – uregulowanie rynku hazardowego – twierdzi Prezes Izby, ale podkreśla jednocześnie, że nie zapewnia tego rozwiązanie rządowe: –  Chcemy płacić podatki w Polsce, zapewniać miejsca pracy  i pozytywnie wpływać na rozwój gospodarczy kraju. Wprowadzenie monopolu państwa tego nie gwarantuje.

Polska branża automatów do gier skierowała już w tej sprawie listy do Pawła Szałamachy, Ministra Finansów,  Jarosława Gowina, Wicepremiera i Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Premier Beaty Szydło. W każdy z nich przedstawiając merytoryczne argumenty. Izba deklarowała gotowość do szerszych konsultacji w zakresie wprowadzanych rozwiązań, aby wspólnie z rządem osiągnąć wyznaczone cele. Dziś nad projektem nowelizacji ustawy o grach hazardowych obraduje Rada Ministrów.

 
 
 

Materiały do pobrania:

informacja prasowa w wersji .doc →

informacja prasowa w wersji .pdf →

System licencyjny – Dania, Wielka Brytania, Włochy i Niemcy →

Monopol państwowy w UE – Finlandia, Szwecja i Islandia

list do Premier RP Beaty Szydło