Państwo zmonopolizuje jednorękich bandytów

Rzeczpospolita podjęła temat pierwszego czytania i dyskusji w Sejmie dotyczącej projektu ustawy hazardowej.

W artykule pojawia się również kwestia dotycząca rynku automatów do gier:

„Najwięcej emocji wzbudziły automaty do gier o niskich wygranych (tzw.jednoręcy bandyci). Projekt pozwala na umieszczanie ich poza kasynami, ale monopol na prowadzenie salonów z „jednorękimi” będzie miało państwo (konkretnie Totalizator Sportowy). Jeden automat ma przypadać na 1000 mieszkańców. Takie plany skrytykował poseł Rafał Wójcikowski z Klubu Kukiz’15.
– Automat kosztuje 30 tys. zł, a wydatki Totalizatora przekroczą 1,8 mld zł. To gigantyczne ryzyko inwestycyjne, nie może być na to zgody – mówił Wójcikowski.
Z kolei Zbigniew Konwiński (PO)stwierdził, że równocześnie jest wprowadzany monopol państwa i – poprzez wyprowadzenie „jednorękich”z kasyn – rozszerzany dostęp do hazardu.
– Wprowadźmy monopol państwa we wszystkich dziedzinach życia, to w ogóle pozbędziemy się szarej strefy – szydził Konwiński.
Na szkodliwość monopolizacji hazardu wskazywała już Izba Gospodarcza Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych. Jej eksperci podkreślali, że mimo przyjęcia monopolu w Szwecji czy Norwegii, wielu obywateli tych państw jest uzależnionych od hazardu. Izba przypomniała, że w ostatnich latach takie państwa, jak: Hiszpania, Włochy, Dania zrezygnowały z monopolu rynku automatów do gier i przeszły na system licencji.
Wiceminister Janczyk argumentował, że państwowy operator automatów nie będzie musiał kupować automatów, bo ustawa daje mu możliwość np. leasingu.”

Pełny artykuł można przeczytać w serwisie Rzeczpospolitej.